AKCEPTACJA NOWYCH OBYCZAJÓW

Nowe obyczaje szybciej akceptowali mieszkańcy miast, z oporami przywykała do nich szlachta. „To był przewrót obyczajowy, z którego niełatwo dziś zdać sobie sprawę. Wolny, niepodległy, żarłoczny Polak ma wejść do nowomodnego «restoranu», gdzie się płaci za jedzenie! Możliwe to bywało dotąd chyba w podrqży, w zajeździe, nie na codzień. Chyba biedota odżywia się w gospodach, ludzie nieza­leżni, przyjeżdżając do miasta, mieli sto okazji obiadowania u znajomych. Teraz szlachcic jednowioskowy nawet, który nigdy sztuki mięsa bez kilku gości nie zjadł, wchodzi rad nie rad, a też z ciekawości, do traktierni, gdzie w izbach szafran z kuchni zala­tuje, a tatarak w gruzły posiekany zalega podłogę.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)