CZERWONE JAK KREW

To wszystko czerwone jak krew i gęste jak fusy, a tam imaginuj asindzićj złoty kolorek, że to nie przymierzając jak dukat obrącz­kowy, a na wierzchu lekka pianka, ale naturalna mosterdzieju, bez żadnych drożdżowych fermentacji. A smakowite to że choć cały dzień się oblizuj po jednym kufelku. A i kilka kufelków można było wypić, i jakby orzech zgryzł, ani znaku nawet że się piło. Bo to dodawało tylko fantazji i animuszu, a ani raz nie zacz- merało w głowie. To nie tak jak te tegoczesne wymysły bawar­skie, co to imaginuj sobie asindzićj, wypijesz pół kufelka, to i głowa boli, i gorycz w ustach jak gdybyś z pół funta gorczycy połknął, i w żołądku pali, że rady sobie dać nie można. A tamto regulowało żołądek jak zegarek i dodawało siły i pomagało do snu. Ej, mój dobrodzieju…”

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)