CZWARTA NA KONIEC

W drugiej połowie wieku, kiedy wielki świat stanowić poczęli nowi ludzie ze świata kapitału, zamiast na „herbatę tańcującą” zapraszano na „tańcujący wieczór”, bo takie miano nosiły obecnie prywatne bale karnawałowe. U ich źródła, oprócz pragnienia za­bawy, leżała nade wszystko chęć „pokazania się”, przyćmienia przyjaciół i znajomych. „Warszawskie przyjęcia dzielą się na cztery kondygnacye:. pierwsza z herbatą i sucharkami, druga z butersznitami (kanapkami) przy herbacie, trzecia zastawionemi na stole szynkami, ozorami, marynatami itp., czwarta na koniec, z kolacyą gotowaną. Kto dał wieczór z butersznitami, z góry pa­trzy na tego, który przyjął gości samą herbatą; ale nim znowu pomiata ten, który zgromadzonym gościom kolacyę chociażby odgrzewaną zastawił”.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)