HERBATY TAŃCUJĄCE

W miejscu osiemnastowiecznych „redut” i wspaniałych balów — 1 „były w Warszawie w modzie tak zwane herbaty tańcujące, które 1 pewien żartowniś nazwał wielką rzeczą o małym koszcie; i słusz­nie, bo z nieuzbrojonym żołądkiem niebezpiecznie było puszczać się w herbaciane tańce, gdzie całym zasiłkiem herbatę z biszkop­tem i kilka cukierków dawano, pomimo, iż takowe zabawy długo w wieczór trwały. Narzekali na tę modę dawni amatorowie uczt krajowych, utrzymując, że herbata służy tylko dla chorych; ubolewali, że zniknęły roztruchany z stuletnićm winem i suta wieczerza; jednak lubo tańcujące herbaty zniknęły, ale i dawny sposób  życia nie wrócił się”.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)