JADŁODAJNIE ZWANE HANDELKAMI

Ten, we fraku przyciasnym i mocno sfaty­gowanej koszuli, lecz z miną pewną siebie, powiada drwiąco: Cóż to? Czyżby pan chciał mieć za 18 groszy aksamit? Rysunek ten, umieszczony w popularnym dzienniku, zwrocH podobno uwagę władz komunalnych na brudy panujące w gar- kuchniach.W tymże czasie rozwinął się też typ jadłodajni, zwany handelkiem. Przy sklepach gastronomicznych, „Handlach win i korzeni” — „niektóre sklepy, które właściwie prowadziły pierwotnie tylko sprzedaż gorących napojów (alkoholi), towarow kolonialnych oraz różnych smakołyków morskich i zamorskich, urządzały ciasnawe gabinety do picia i jedzenia nawet potraw mięsnych, na miejscu. Stały się z czasem rodzajem małych restauracji, ale bez prawa używania nakryć, serwet i obrusow, które zastępowano bibułkami.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)