LODY

Opowieść kończy się pójściem do teatru tu uiawniły się upodobania zawodowe Żółkowskiego — gdzie wstęp opłaca się karmelkami lub sucharkami i gdzie odbywa się urocze przedstawienie:Budy suflera niemasz; lecz iak szpilki główka takie małe aniołki poddają im słówka…W początku stulecia otwarto w Krakowie publiczny ogród Krzyżanowskiego i drugi Wodzickich Na pierwszym widniał napis „Lody”. Bramę ogrodu oblegali żebracy natarczywie domagający się jałmużny od wytwornych panów i pięknych pan wrelkoświatowego towarzystwa, podążających do tego miejsca prze­chadzek i rozrywki. „Ogród kwiatowy łączył się w doskonałej harmonii z warzywnym, krzewy różane z kapustą, szparagami i sałatą. Uprzyjemniały jeszcze widok szkółka drzewek, szklarnia i sztuczny wzgórek z oranżerią. Liczyło to wszystko razem jakieś 250 kroków długości i 90 szerokości.”

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)