LOKALE ŚNIADANIOWE

Na przełomie wieków handelki otrzymały nową nazwę «lokali śniadankowych> Wujaszek Sławiński na kuchni się znał. W War­szawie był stałym gościem u Krzemińskiego, która to stara, czcigodna instytucja mieściła się w paru małych salkach przy sklepie z winami. Salki te były umeblowane nadzwyczaj prosto. Na ścianach wisiały jakieś stare sztychy, stoły o marmurowych blatach nie miały obrusów. Służący rozkładali pod talerzami ka­wałki papieru — i rozkosz zaczynała się wtedy, gdy przychodziły dania, zawsze znakomite, świetna starka, węgrzyny, burgundy, wina reńskie. Była to restauracja męska prawie wyłącznie.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)