NA PIERWSZYM MIEJSCU

Na zewnątrz na pierwszym miejscu był męzyzna. Przy stole on był pierwszy, traktowany jako głowa rodziny. Za­równo do kościoła, jak karczmy on wkraczał pierwszy. Do niego zwracano się w każdej sprawie, nieomal ignorując obecność ko­biety. Nie było obrazą, jeśli czasem sprawił żonie lanie w myśl zasady: „Jak chłop baby nie bije, to w niej wątroba gnije”.Jak świat stary piękną okazją do okolicznościowej uczty by­wały wesela. W Polsce od najdawniejszych czasów stanowiły one wdzięczne pole dla rozmaitych zwyczajów, zmieniających się z upływem wieków i odmiennych w różnych rejonach kraju.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)