PODAWANE U KRÓLA

Zazwyczaj podawano: barszcz z uszkami, wędliny, pasztety i marynaty; czasem zdarzały się „przedziwnie słoninką pikowane jarząbki”. Potem szło mięso, najczęściej ulubiona Stanisławowi Augustowi baranina. „Dworzanin obnosząc ją na ogromnym pół­misku wołał uroczyście: Baran!” Z napojów zjawiało się przy stole wino w niewielkiej ilości. Król „miał wino wcale kosztowne węgierskie, które Popielem nazywał, tego dając po małym kie­liszku i sam maleńki kieliszek zwykł pić. Jeden biskup Narusze­wicz miał prawo do kilku kieliszków”.Przycinając owej wstrzęmięźliwości jadła i napoju, poeta Ka­jetan Węgierski, nie zawsze mile widziany u dworu, pisał:A uczone obiady — znasz może to imię? —Gdzie połowa nie gada, a połowa drzemie,W których król wszystkie musi zastąpić ekspensa: Dowcipu, wiadomości i wina i inięsa.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)