RAZ W ROKU

Niestety, poza Poznańskiem, trzymano w Polsce marne gatunki świń, mało wydajnych zarówno jeśli chodzi o tłuszcz, jak i mięso. Przyczyniało się do tego nędzne — jak i całego ży­wego inwentarza — wyżywienie. Przynajmniej raz do roku, w okresie Wielkanocy następowało po wsiach obowiązkowo świniobicie. Zamożniejsi bili świnie czę­ściej. Wówczas na stole pojawiało się w dostatku mięso. Słonina i sadło miały wystarczać jako okrasa na cały rok przygotowy­wane do długiego przechowania wedle starych, wypróbowanych sposobów. Słoninę solono, sprasowywano pomiędzy deskami, a potem wędzono w kominie lub suszono przy piecu.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)