RĘKĄ GOSPODYNI

Nalegania i pewna wątpliwość, że musi być niesmaczna potrawa, kiedy ićj gość pożywać nie raczy, upewnienia, że nie zła, ze ręką gospodyni samej, córki domu przyprawiona. (…) Ztąd ów obyczaj, ile nie do karczem, do zajezdnych domów, lecz prosto udawano [się do dworu znajomego czy nieznajomego ziemianina, pro0szczd .Przyjmowanie chlebem i solą nie zaginęło po dzień dzisiejszy,praktykowane przez niektórych jako jeden ze zwyczajów wesel­nych, kiedy to rodzice czy opiekunowie witają w progu mieszka­nia państwa młodych powracających od ślubu. Po dziś dzień niektóre panie domu uważają za szczyt dobrego tonu namolne wmuszanie w gościa potraw, a panowie domu alkoholi.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)