RÓŻNICE W WIGILIJNYM MENU

Gdzie indziej znowu menu wigilijne  różniło się osobliwościami miejscowymi. „Długi stół miał pod obrusem dużo siana, nie symbolicznie, jak to obserwowałem w Królestwie — ale tak dużo, że kieliszki do wina się przewra­cały. (…) Gdy kolacja wigilijna była gotowa, a składała się ze śledziowego masła, zupy grzybowej z uszkami, z kilku ryb w ga­larecie i smażonych, z kiszoną kapustą no i naturalnie z kutii (groch, pszenica, mak, miód, mleczko makowe, śliżyki-łamańce) oraz rozmaitych kompotów z suszonych owoców, blanc-manger i innych słodkich galaret. Owoce, orzechy, bakalie przychodziły później, już po choince wraz z herbatą.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)