ŚNIADANIE DLA POSŁÓW

Nic przeto dziwne­go, iż na samym początku istnienia Księstwa Warszawskiego już na pierwszym sejmie zdarzyło się że: „Nie było ani w zamku, ani w pobliżu, miejsca, gdzieby się posłowie i deputowani posilić mogli, a obrady trwały po całych dniach. Marszałek zamkowy, Broniec, sławny gastronom (ojczym Joanny Grudzińskiej, późniejszej księżny Łowickiej), zwrócił na to uwagę króla zaraz po pierwszem posiedzeniu Sejmu, gdyż prze­chodząc się między posłami, usłyszał narzekania, że są głodni, a przysłowie mówi, że kiedy Polak głodny, to zły. Zaraz też na­zajutrz wydał król rozkaz, ażeby zastawiono dla posłów śniadanie w salach bocznych przy Izbie senatorskiej.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)