UCZEŃ KRÓLEWSKIEJ KUCHNI

Tam uczeń przeszedłszy stopnie wszystkie od posługacza, kuchcika itd. kiedy już miał wychodzić na mistrza przejrzano jego sexterna (notatki) (koniecznie bowiem czytać i pisać powinien był umieć) czy ma dobrze opisane skrytości wszelkie tego kunsztu, miarę i wagę każdej rzeczy, wtenczas nauczyciel zatwierdzał je swym podpisem; dla odświeżenia pamięci atoli, i przyuczenia do cierpli­wości, ochędostwa, ponowić musiał przez kilka niedziel «kurs» nauki całśj, zaczynając od obracania pieczeni, skubania drobiu, ^wszelkich potraw w każdym rodzaju własną ręką usposobienia, *ż do najtrudniejszych i prawdziwie kuchmistrzowskich rzeczy. Następowały dopićro «wyzwoliny», na których powinien był oka- :zać próbę swego talentu, zaprosiwszy mistrza swego, sławniej­szych w stolicy, albo i wszystkich kuchmistrzów i całe ich rodzi­ny, wspaniałą własnym lub pana swego nakładem sprawić im ucztę, którąby sam rozrządził, przygotował, z posługą niewyzwo- lonych tylko pomocników, lub pewnśj liczby kuchcików.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)