W DOBREJ KOMITYWIE

Lubił czasami pociągnąć, ale tylko w dobrej komitywie. Węgrzyn był jego faworytalnym napojem, lecz me gardził i staropolskim miodem. Nalewki dla «konkokcyi żołądka* i sam sobie sporządzał i arte (sztuką) najprzedniejsze ingredencye do nich sobie dobierał. Zastępowały mu one lekarstwa apteczne, w które nie wierzył, jakkolwiek w szafie kredensowej miał kompartyment, nazwany apteczką, z rozmaitymi dryakwiami i mał- mazyami”.W przypadku przyjacielskiego lub zapustnego zgromadzenia niezbyt daleko odchodzono od codziennych posiłków, bynajmniej nie sadząc się na nadzwyczajne frykasy. „Za zebraniem się rozno­szono kawę z sucharkami, lub dawano bułeczki z masłem i zaraz zaczynano tańce.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)