W MIEJSCU PUBLICZNYM

W żadnym właściwie miejscu publicznym nie mogła pokazać się samotnie, by nie stać się przedmiotem oszczerczej plotki. Nie mogła’samodzielnie powziąć żadnej decy­zji; tę podejmował w jej imieniu ojciec, a gdy go brakło — star­szy brat, potem mąż czy opiekun. W praktyce wyglądało to na Szykład tak: „do handelków panie nie zachodziły mgdy nawet z mężami, byłoby to bardzo źle widziane. Zupełnie samym bez towarzysza lub towarzyszki nie wypadało im chodzić do restau­racji chyba wyjątkowo do hotelowej, gdy były w podróży, jak. również po południu i wieczorem do cukierni. W niektórych cu­kierniach przeznaczano specjalne pokoje dla pan, aie siadywać  w nich bywało jeszcze bardziej kompromitujące nazywano bo­wiem siedzące tam samotnice.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)