WIELKI ŚWIAT

Gwoli uczciwości trzeba stwierdzić, że bawił się nie tylko „wielki świat” i naśladujące go średnio zamożne mieszczaństwo oraz sfery urzędnicze. Z całym zapałem — nie, by imponować komu, a po prostu, aby się bawić — hulała w zapusty na publicz­nych balach młodzież rzemieślnicza, robotnicza, drobnomieszczań- ska. Tu nie myślano o wystawnych kolacjach ani bufetach. Orga­nizatorzy, zarabiający na takich rozrywkach: „skupują po cukier­niach niedojedzone ciastka, po handlach kwaśne wina, portery i piwa, po restauracjach pozostałe szczątki siekanego mięsa i resztki pozmiatane z bufetów, pożyczają szklanki, talerze i inne tego rodzaju sprzęty, wynajmują w składach mebli skupowane na licytacjach garnitury”.

Mam na imię Weronika i bardzo zapraszam Cię do lektury bloga! Opisuję tu informacje, ciekawostki, doświadczenia i różne podobne rzeczy, które wynoszę z pracy w kuchni! Mam nadzieję, że będziesz zadowolony 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)